tytuł

niedziela, 27 stycznia 2013

#3 Wojny.

"Wojna może rozpocząć się na twój rozkaz,
ale nie skończy się wtedy, gdy będziesz tego chciał."

Wojny wciąż trwają. Czy to między narodami, grupami osób, czy samymi ludźmi, między określonymi jednostkami. Co jest najważniejsze w wojnie? Samo zaangażowanie, siła, mierzenie się z przeciwnościami na takowej wojnie- to są ważne rzeczy.
Na pewno jest ich jeszcze wiele, jednak jestem na tyle niedoświadczona w tym temacie,
że nie wiem co i jak.
Osoby, które się szczerze kochają prowadzą takie wojny co pewien czas. Są to czasami wojny chwilowe, trwające nie godną do zapamiętania chwilę czasu, która odchodzi tak szybko jak się zjawiła. Co jeśli są to wojny wieloletnie? Co zrobić wtedy, gdy te zmagania powtarzają się, przybierając tyle na sile? Poddać się? Walczyć do końca?

Smutne jest, że gdy jedno się stara- drugie jest obojętne, wręcz pcha wszystko w tą ,,złą'' stronę, która może wszystko zniszczyć. Owija sobie wokół palca, by brać z tego same korzyści dla siebie.
Czy to ma sens?

Nadchodzi jednak czas, gdy ma się dosyć. Dosyć wojen i wszystkiego co z nimi związane. Dosyć wychodzenia na osobę, którą się nie jest i nigdy nie było.
Postanawia się zakończyć długotrwałą wojnę, by policzyć rannych, ujrzeć skutki i zacząć żyć inaczej, bez tych wszystkich, dołujących doświadczeń.

Jak reaguje na to druga osoba, która przez większość czasu miała kontrolę? Myśląc, że każdą wojnę wygrywa na swoich warunkach, nie spodziewa się obrotu spraw w zupełnie innym, zaskakującym kierunku.
Co teraz zrobi?

Wie, że wojna jest skończona. Lecz teraz nie chce się poddać. Teraz chce walczyć, jak nie zrobiono tego wcześniej. Lecz jest za późno. O wiele za późno. Za późno o kilka lat, za późno o wiele nerwów i stresu.


Wszyscy wiemy, jaka duma i radość przepełnia osobę, która wygrywa wojnę, mimo wszelkich skutków.
Lecz nie w tym przypadku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz