tytuł

niedziela, 12 maja 2013

#17 Justice.

Dobrze, nie jestem jedynaczką. Cieszę się z tego faktu. Mimo wieku i ogólnych potrzeb, uważam, że powinnyśmy być traktowane równo. Czyli, jeżeli jedna coś dostaje- druga dostaje coś o podobnej przynajmniej wartości.

Wczoraj poczułam się nieco urażona. 
Rozmawiałam już o tym z rodzicami, chyba zrozumieli, dużo obiecali , się okaże.

Tak, zgadza się i przyznaję się bez bicia- przemawia przeze mnie istna zazdrość. 
Jedak nie będę się kłócić-  uważam to za zaletę, nie wadę w moich charakterze. Uważasz, że mnie to zgubi, nie poradzę sobie w życiu ?
Ja wiem jedno- nie będę się kłócić o takie pierdoły czy drobnostki.

Wolę skupić się na pozytywach wczorajszego dnia .:)

Mianowicie, galeria, znajome twarze. Zamierzałam kupić pewną rzecz, zasmuciło mnie że jej nie było, kupiłam za to inną, moją MUST HAVE bluzę ;)

Największą jednak niespodzianką, było nieoczekiwane pociągnięcie za włosy, gdy zamierzałam wejść RESERVED . Po odwróceniu ujrzałam moją kochaną Klaudię, z którą byłam na obozie. Moja radość była wielka, spotkanie uświadomiło mi, jak się za nią stęskniłam.!

Spokojnej niedzieli!

A oto ja i Klaudia .



Coś na poprawę nastroju :)

piątek, 10 maja 2013

#16 Lazy day, crazy minds.

Postanowione - wpisy przynajmniej kilka razy w tygodniu, by nie wypaść z tępa :)

Mogę się podzielić z wami pewnym zagadnieniem ?



Uważam, że życie jest teatrem. Jak pisał William Shakespeare: ,, Świat jest teatrem, aktorami ludzie, którzy kolejno wchodzą i znikają.” W tej wypowiedzi jest wiele racji jak i ukrytych metafor, które są wciąż aktualne.
Dlaczego zgadzam się z tezą? Po części można otaczający nas świat nazwać teatrem. Widzimy ten, który wydaje się nam prawdziwy. Dostrzegamy ludzi, którzy bez przerwy pojawiają się w naszym życiu, jak i szybko z niego odchodzą. Bardzo łatwo możemy nawiązać nasze życie jako teatr, sztukę każdego z nas. Świat pozornie wydaje się idealny, wymyślony przez naszą własną wyobraźnię. Jest kreowany głównie przez nas, gdzie każdy sam gra główną rolę, w istocie- żyje. Niczym antyczni aktorzy nakładamy na siebie maskę codziennie i gramy przed tłumem zupełnie obcych, często i bliskich ludzi swoją rolę, zapominając w całym zamęcie o jej zdjęciu.
Świat jest teatrem. Możemy to ujrzeć w dowolnych oczach przechodnia. Człowiek idący do sklepu, pełen smutku i zmartwień, zakłada maskę wesołka, życzliwego sąsiada. Gra rolę, we własnym świecie swojej podświadomości, by inni nic nie podejrzewali. Nie chce prawdziwego wsparcia, udaje, że go nie potrzebuje nie mówiąc o swoich problemach. Recytuje dokładnie jak w scenariuszu każde ,, Dzień dobry!’’, które mówi. Możemy wyobrazić sobie, jak przygotowując się do występu na scenie, ćwiczy uśmiechnięty do lustra- przy okazji okłamując sam siebie.
Przykładów nabrało by się mnóstwo m. in. maska szczęśliwego dziecka, które dzień w dzień doświadcza przemocy psychicznej od zapracowanego ojca, kierownik, wyładowujący agresję na pracownikach ma maskę silnego, bezpośredniego mężczyzny, który ukrywa prawdziwe emocje związane z rozwodem.
Każdy jest  fałszywie idealnym, dla swojej widowni. Pokazujemy się z strony, której sami w sobie nie znamy. Wiemy , że znają ją inni i ta strona im odpowiada.
Cały ,,teatr’’ który nazywamy życiem wykreowaliśmy sami, stworzyły media, utrzymują politycy. Uczymy się od małego, by pewne rzeczy przemilczeć, inne mówić wprost. Każą nam się śmiać, gdy mamy ochotę zapłakać.
Wszystko ma swój cel. Dzisiaj, ludzie boją się odrzucenia od innych, dlatego nakładają maski, by się uchronić. Chcą wyrecytować scenariusz, by w pewien sposób przetrwać. Dla niektórych teatr to nie jest zwykła forma odpoczynku czy chwila refleksji, lecz życie.


środa, 8 maja 2013

#15 Matury 7-9.05.2013r.

7.05-9.05.2013r. MATURY !

Drodzy maturzyści !

Życzę wam jasności umysłów !

:) 

Aktualnie, polski i matematyka na podstawie już za wami.

Żyję i ja w wielkim stresie ! Martwię się o jednego maturzystę ;3

Przed nim jeszcze historia i ustny j. polski.


Mam wiele wątpliwości co do mojej matury.

Wiem, nie mówiłam o tym, ale... cały dzień dziś o tym myślałam, dołując się nad własną głupotą i użalaniem się. Nie wiem jaki to ma cel, wzbudzenie litości ? To brzmi jak ciche wołanie o pomoc- którego jednak nie chcę !

Naprawdę, cieszę się, że dobrze ci poszło! Jestem dumna z ustnego angielskiego.

Ale strach przed moją (co prawda za dwa lata) maturą już mnie paraliżuje.

#14 :) 2.05.2013r.

Piękne dni, piękna pogoda, po prostu pięknie :)

Najważniejsze są zdjęcia ! 

2.05.2013r. (lub dzień wcześniej/później) wraz z rodziną byliśmy u dobrych przyjaciół.
Rzadko tam bywam, 
dlatego miłą odmianą w końcu znów takie same spotkałyśmy się u niej ;)
Widujemy się w szkole, jednak pewnie i ona ma wrażenie, że nie jest tak,
 jak było wcześniej.
Wszystko się zmienia- najbardziej mam wrażenie ja. 
BTW cieszę się, że mogłam spędzisz z Tobą kolejny zwariowany dzień !

Lata mucha koło ucha hahahaha i mech . (Żarcik sytuacyjny)
















OGŁOSZENIE:

Pewnie, Drogi Blogowiczu, uznasz że jesteśmy dziecinne, głupie i żałosne robiąc głupkowate zdjęcia kamerkowe. Otóż może to ty się starzejesz?

Możesz potraktować je z przymknięciem  oka, uśmiechając się pod nosem lub też po prostu ,,przelecieć'' z góry na dół nie komentując.

Uważam, że człowiek w każdym wieku ma prawo na ,,odchyły'' od normy a my, mimo lat 17 nie jesteśmy wyjątkiem.


Bądźmy sobą, jak najdłużej się da.


DZIĘKUJĘ ADZIE ZA TAMTEN DZIEŃ! ;)

#13 Pain because of u.

W kwietniu, mianowicie 14.04.2013 r. nie było mi zbyt miło.
Nie będę was w większości wtajemniczać. Więc pojawia się pytanie po co to piszę? 
Wiecie, po prostu chciałabym, by gdzieś (poza moją pamięcią i sercem) był po tym ślad. Ślad utworzony, latający gdzieś w sieci pośród wielu ludzi i w zasięgu ich wzroku.

Jeżeli mnie znasz, wiesz jak się zachowuję, wyrażam, jak pracuje mimika mojej twarzy, jakie wykonuję najczęściej gesty. Jeżeli przyglądasz mi się uważniej widzisz, jak rozszerzają się moje źrenice pod wpływem pozytywnych emocji, jak zaciskam usta w sytuacjach stresujących, jak czasem płynęły mi łzy.

Sęk w tym, że (jeżeli mnie znasz ) uważam się za osobę dobrą. Nie idealną, narcystyczną czy zarozumiałą, ale dobrą, wyrozumiałą, uśmiechniętą i szczerą. 
Nie sądzę, że zasługuję na przykrości z strony innych osób.
Po prostu nie zasługuję.

Nie chcę dzielić się tu nazwiskami, by ludzie zgnębili owych ludzi itp. 
Nie jestem mściwa. Raczej...
Psychologowie twierdzą, że w każdym człowieku istnieje coś takiego jak satysfakcja z zemsty, jaką popełniamy na danej osobie. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który się mści.

Ja się mszczę. Jak mi się przypomni... Ale tylko dlatego, że nie jestem niczemu winna.
 I wszyscy ową niewinność mogą potwierdzić. To pewne osoby zagrały nieczysto, bardzo, bardzo nieczysto wobec mnie, w ten sposób sprowadzając moją dosyć wrażliwą duszę na krawędź bólu, smutku i rozczarowania.


Nie czułam się dobrze. 

Na początku- nie wierzyłam, nie chciałam wierzyć. Mówiłam, że to nic, rozwiążę to. Sprawa została rozwiązana, śmiałam się i żartowałam w małym gronie.

Przyszła noc.

Z jednej strony piękna- z drugiej złowroga i ciemna noc, która obnaża każdego w sposób metaforyczny - każe zdjąć ,,dzienną maskę''.

Już się nie śmiałam. Wszystkie elementy dnia, wszystkie wiadomości, zaczęły spływać niczym fala wody, uwolniona zza tamy. Z wielką siłą- goryczą, przygnębieniem, smutkiem, rozczarowaniem, zawodem... Kumulacja nie miała końca, z trudem przyszło opanowanie.




...






W skrócie- było mi ciężko. 

Pociesza mnie myśl, że TERAZ jest lepiej, tamto BYŁO, ważniejsze PRZED NAMI :)

Staram się nie przejmować przeszłością. Jednak wspomnienia wracają. Teraźniejszość buduję, robiąc błędy, ale wszystko okaże się niebawem  :)


Dziekuję wszystkim tamtego dnia jak i dni po nim za wsparcie. Zarówno słowne, jak i mentalne.

Możecie na mnie liczyć. 
Zawsze was wysłucham.



,,Wybaczaj, ale imię skurwysyna pamiętaj. ''

#12 Urodziny z dn. 16.04.2013r.

Nie zaglądałam tu z różnych powodów, zamierzam (tak sobie wmawiam, ale postaram się teraz twardo tego trzymać !) się poprawić :)

Notka z dnia 16.04.2013r. tj. z dnia niezwykłych chwil, uśmiechu, radości i miłych przeżyć !
Mianowicie, obchodziłam tego dnia 17 urodziny.

Nie wiem ile razy już dziękowałam- dziękuję raz jeszcze !

Za prezenty, dobre słowa ! Byłam kompletnie zaskoczona, mimo iż ostatnimi czasy moja sytuacja (wtedy, na tamtych dniach ) nie była wesoła.



Dziękuję za resztę prezentów ! :) I za zwykłe ,,Najlepszego !'' 

A oto zdjęcia torciku, który dostałam od mych bliskich w szkole :)