tytuł

środa, 8 maja 2013

#13 Pain because of u.

W kwietniu, mianowicie 14.04.2013 r. nie było mi zbyt miło.
Nie będę was w większości wtajemniczać. Więc pojawia się pytanie po co to piszę? 
Wiecie, po prostu chciałabym, by gdzieś (poza moją pamięcią i sercem) był po tym ślad. Ślad utworzony, latający gdzieś w sieci pośród wielu ludzi i w zasięgu ich wzroku.

Jeżeli mnie znasz, wiesz jak się zachowuję, wyrażam, jak pracuje mimika mojej twarzy, jakie wykonuję najczęściej gesty. Jeżeli przyglądasz mi się uważniej widzisz, jak rozszerzają się moje źrenice pod wpływem pozytywnych emocji, jak zaciskam usta w sytuacjach stresujących, jak czasem płynęły mi łzy.

Sęk w tym, że (jeżeli mnie znasz ) uważam się za osobę dobrą. Nie idealną, narcystyczną czy zarozumiałą, ale dobrą, wyrozumiałą, uśmiechniętą i szczerą. 
Nie sądzę, że zasługuję na przykrości z strony innych osób.
Po prostu nie zasługuję.

Nie chcę dzielić się tu nazwiskami, by ludzie zgnębili owych ludzi itp. 
Nie jestem mściwa. Raczej...
Psychologowie twierdzą, że w każdym człowieku istnieje coś takiego jak satysfakcja z zemsty, jaką popełniamy na danej osobie. Jesteśmy jedynym gatunkiem, który się mści.

Ja się mszczę. Jak mi się przypomni... Ale tylko dlatego, że nie jestem niczemu winna.
 I wszyscy ową niewinność mogą potwierdzić. To pewne osoby zagrały nieczysto, bardzo, bardzo nieczysto wobec mnie, w ten sposób sprowadzając moją dosyć wrażliwą duszę na krawędź bólu, smutku i rozczarowania.


Nie czułam się dobrze. 

Na początku- nie wierzyłam, nie chciałam wierzyć. Mówiłam, że to nic, rozwiążę to. Sprawa została rozwiązana, śmiałam się i żartowałam w małym gronie.

Przyszła noc.

Z jednej strony piękna- z drugiej złowroga i ciemna noc, która obnaża każdego w sposób metaforyczny - każe zdjąć ,,dzienną maskę''.

Już się nie śmiałam. Wszystkie elementy dnia, wszystkie wiadomości, zaczęły spływać niczym fala wody, uwolniona zza tamy. Z wielką siłą- goryczą, przygnębieniem, smutkiem, rozczarowaniem, zawodem... Kumulacja nie miała końca, z trudem przyszło opanowanie.




...






W skrócie- było mi ciężko. 

Pociesza mnie myśl, że TERAZ jest lepiej, tamto BYŁO, ważniejsze PRZED NAMI :)

Staram się nie przejmować przeszłością. Jednak wspomnienia wracają. Teraźniejszość buduję, robiąc błędy, ale wszystko okaże się niebawem  :)


Dziekuję wszystkim tamtego dnia jak i dni po nim za wsparcie. Zarówno słowne, jak i mentalne.

Możecie na mnie liczyć. 
Zawsze was wysłucham.



,,Wybaczaj, ale imię skurwysyna pamiętaj. ''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz