tytuł

niedziela, 25 sierpnia 2013

#36

Zdaję sobie sprawę z kilku rzeczy:
1. Nieumiejętnie i bez namysły wydaję pieniądze, po czym odczuwam ich okropny brak,
gdy mam nowe plany zakupu rzeczy niekoniecznie mi do życia potrzebnych, lecz POTRZEBNYCH.

2. Zostało naprawdę mało dni do szkoły

3. Jestem okropną przyjaciółką.

Ad. 1
Hm, pójść by tu, tu i tu- STOP nie masz pieniędzy mała, nic sobie nie kupisz.  ;))

Ad. 2
25 sierpnia, 2 września - rozpoczęcie roku szkolnego 8.30 wtf.

Ad. 3
Nieważne jak się staram tak? Po co. I tak ZAWSZE coś pokrzyżuje mi plany. Ludzki pech?
Nie jest istotne czego chcę. Tylko dlaczego, gdy chcę czuć się dobrze, lecieć tu tam i hej dalej,
coś musi boleć, czuję się jak.... ,,zombie'' ?


Mam z tego powodu poczucie winy. Że znów Cię zawiodłam. Chciałam pobyć dziś z Tobą, znów śmiać się, jak zawsze! Tęsknie.


Miłego.

czwartek, 22 sierpnia 2013

#35

Pewnie wiele osób rozpisuje się na temat jak to im źle, bo wakacje się kończą, bo niedługo do szkoły, gdzie są te dwa miesiące, gdzie one zniknęły itp. Nie będę gorsza ;) Oczywiście żartuję. Mocno w sobie przeżywam, że to już koniec. Spędziłam wiele miłych chwil a  teraz mam w  głowie wiele innych planów, które niestety nie wyjdą, ponieważ nie zmieszczę się z ich realizacją.

Mam nadzieję, że każdy w te wakacje znalazł coś dla siebie a przede wszystkim odpoczął od zgiełku murów szkoły. Stęskniłam się za moimi mordkami, moją już 2 c. Trochę nie mogę się doczekać, 
by ich znów zobaczyć.


Zdjęcie ławki w Wieleniu (wolsztyńskim) ; o <3


Mega cukinia z ogrodu


Kocurek <3


5 kg słodyczy i radości! <3

Pozdrawiam.

Debussy, Clair de lune - Ukojenie dla duszy :)

piątek, 9 sierpnia 2013

#33 Hesitate



Staram się ,,nie odkrywać'' przed ludźmi, jednak prowadzenie bloga daje mi trochę swobody w wyrażaniu siebie. Ma to również swoje wady- nie wiem, kto to ogląda i jak zareaguje. To chyba mnie trochę uspokaja. Jestem jednak chodzącą sprzecznością-
nie chcę wyżalać się na blogu a mimo wszystko piszę co chcę.
Powiecie- przecież możesz pisać sobie w Wordzie, tylko dla siebie i własnej satysfakcji z zachowanych tylko dla mnie myśli. Zgodzę się. Po co pisać tu i znów się użalać,
że publikuję swoją prywatność?
Ale jest ,,ale'' ... ;) Nie wiem czemu ciągnie mnie tak do blogowania. Nie potrafię tego wyrazić. I nie ciągnie mnie do popularności, czy sławy- nic z tych rzeczy.
Robię to tylko i wyłącznie dla siebie- chwytam dzień, czasami go publikując. 
Tyle słów wstępem.  ;)


Ostatnie kilka dni, były dla mnie nie powiem, ciężkie. Wiele informacji doleciało do mnie niektóre bawiąc, niektóre usuwając mi stały grunt pod nogami. Mimo lekkiego połączenia frustracji z wielkim smutkiem, powstrzymywałam łzy.
Wiele spraw z przeszłości wciąż mnie goni. Wydaje mi się, że nic nie zostało ostatecznie zakończone- nawet tego chyba nie chcę. ,,Nie chcesz mieć świętego spokoju?'' ,,Nie.
 Muszę walczyć z tym sama. Z wsparciem przyjaciół, ale sama''.

Gryzie mnie wiele rzeczy. Chowaj je w sobie , CHOWAJ!!!- krzyczy podświadomość.
To ten styl obrony, który jak najbardziej mi pasuje. Przyjaciele mnie znają, wiedzą,
że gdy będę chciała, to im powiem i naprawdę dziękuję im bardzo, że szanują moje zdanie. Wiem, że mogę na nich polegać.

A'propos przeszłości,  znów zdarza mi się tęsknić. Bardzo tęsknić.
Za głupotami. Naprawdę. 
Chwilami nieopanowanego śmiechu, który brzmi echem do dziś w moich uszach,
 z trzech twarzy.

Czekoladowy aparat wciąż stoi na półce.