tytuł

wtorek, 26 listopada 2013

#44 Mieszanka wybuchowa.




Do pewnego momentu w moim życiu naprawdę wiedziałam wszystko.
Na zakończenie podstawówki wiedziałam, że kiedyś znajdę męża, będę lingwistą
lub weterynarzem, będę zarabiać dużo pieniędzy i będę obrzydliwie szczęśliwa.


Kto by pomyślał, że czasy i my sami zmienimy się tak szybko.

Targają mną straszne wątpliwości, których po prawdzie nie potrafię zdefiniować.
Myślę o tym każdego dnia. O wszystkich chwilach, które mają dla mnie ogromne
znaczenie, ale co z tego? Co z tego, jeżeli przeważa u mnie zwątpienie, z którym trudno
normalnie podchodzić do pewnych rzeczy?

Jak rozwiązać problemy, gdy jedynymi słowami, by komuś opisać moją sytuację są:
,,Nie wiem''.

poniedziałek, 11 listopada 2013

#43 Nie bój się kochać ! ;)


Witam serdecznie!

Na początek, bardzo dziękuję, że niektórzy wciąż mnie tu odwiedzają. Wiem, że dziewczęta, to czytacie, dlatego bardzo Wam dziękuję i spróbuję Was nie zawieść w wpisaniu.
To nic, że zdanie trochę nie ma sensu, ale chcę się z Wami (wszystkimi!) podzielić pewnym ,,czymś'' jak chyba zacznę nazywać moje przemyślenia.

Wiele jest do poukładania, ostatnio nortuje mnie pewna kwestia o której nawet rozmawiałam z pewną osobą. Mianowicie, czy lepiej być w związku, czy być singlem?

Wszyscy  single, którzy nie znaleźli jeszcze miłości krzykną: PEWNIE ŻE LEPIEJ BYĆ W ZWIĄZKU.
Ci, którzy lubią wolność i ,,otwartość'', swobodę powiedzą: LEPIEJ BYĆ SINGLEM.
Nieszczęśliwi w związku stwierdzą, że ŻYCIE SINGLA JEST LEPSZE
A szczęśliwi w związkach chórem odpowiedzą, że LEPIEJ BYĆ PRZY KIMŚ, KOGO SIĘ KOCHA.

Uważam, że ile jest ludzi tyle jest odpowiedzi.

Z wcześniejszych wpisów wiesz, że jestem z chłopakiem od ok 2 lat.

Czy mogę więc na to patrzeć obiektywnie? Cóż, myślę, że w każdej ale to w każdej sytuacji
w której się znajdujemy są dwie strony medalu.

Jesteśmy samotni będąc singlami, ale mamy za to większe pole by ,,eksperymentować'', zaś będąc z kimś, możemy czuć brak wolności i swobody jednak posiadając ,,tą'' ukochaną osobę.

I jak tu się do tego odnieść?

Kurdę, to trudne !

Single którzy chcą miłości... Mam Wam do powiedzenia jedno:
Nie naciskajcie i niczego nie szukajcie na siłę ! Nie przejmujcie się też, że widzicie wokół siebie pary
a wy ,,jesteście sami''. Dlaczego cudzysłów? Bo sami nie jesteście ! Otaczają Was na pewno wspaniali ludzie, którzy służą Wam pomocą, radą i wsparciem. A wy uparcie dążycie, by ,,znaleźć sobie kogoś'' itp.
Nie przesadzajcie. Na każdego przyjdzie pora. Kto wie, może kiedyś będziecie jeszcze żałować?
Może źle się wyraziłam... Dążcie do miłości, do znalezienia sobie tej/tego jedynej/ego, ale nie użalajcie
się! To niczego nie zmieni a was wpędzi w ,, dołek ''. Otwarcie patrzcie przed siebie a nie wiadomo kiedy
ktoś obdaruje was uśmiechem, w którym (życzę tego!) zakochacie się na zabój.

Co do związków- brak komentarza.
W nich bywa róże. Są wzloty i upadki, kłótnie, rozstania, bolesne chwile, zdrady, szczęście, śmiech i wiele, naprawdę wiele sytuacji i odczuć. Rada? Nie zniechęcajcie się i podejmujcie takie decyzje,
które dyktuje Wam serce.


Spokojnego wieczoru ! :)