tytuł

niedziela, 30 listopada 2014

#65 Chore emocje?

,,Jeœśli chowasz w sobie emocje i sama się ich boisz, one wychodzą z ciebie przez skórę.
I dlatego chorujesz."
Beata Pawlikowska 

Czy to jest powód, dla którego choruję od 2 tygodni? Wszystko jest prawdopodobne. To,
 że martwiło i wciąż martwi kilka spraw, wątków, to chyba nie jest wyznacznik choroby.
Z jednej strony się z Panią zgadzam, Pani Beatko, jednak choroba to przede wszystkim lekkomyślnośćœ w  ubieraniu się niestosownie do pory roku/pogody, niefortunny zbieg okoliczności, związany być może z spotkaniem na swej drodze szkodliwych bakterii tudzież wirusów lub spacery
o 1 w nocy w minusowej temperaturze? W każdym razie walczę dzielnie- gardło zostało już wyleczone, kaszel powoli ustaje. Cieszy mnie to niezmiernie, bo nie mam zamiaru już więcej dusić się na lekcji. Często o tym wspominam- że się  o m a l nie  udusiłam, ale to chyba przez strach. Wystraszyłaœm się wtedy (Ewka, idiotko!) nie na żarty, bo kaszel nie chciał mi ustąpić i nie mogłam złapać powietrza. Teraz już się z tego œśmieję właśœciwie, ale oczy prawie wyszły mi z orbit :) Wracając, czasami gorączka może wystąpić z stresu, tak samo jak bóle głowy czy brzucha.
To samo tyczy się, gdy odczuwamy strach, czy inne ,,dziwne" odczucia, które mogą nas paraliżować. O takich nerwobólach może i pisała Pani Pawlikowska? Możemy się nad tym zastanawiać, oceniać
i analizować. Główną jej myœślą jest chyba to, że możemy w przenośœni chorować, chowając emocje
i tłumiąc je w sobie. Ukrywając siebie, uwalniamy toksyny, które mogą zamienić się w chorobę. Warto? Oczywiœście, że nie. Męczymy się wtedy podwójnie- fizycznie i psychicznie. Nie możemy w ten sposób sami sobie zadawać sobie bólu. Nie powinniœmy kryć swoich emocji gdy czujemy,
 że są one prawdziwe. Mam świadomość, że jest wiele sytuacji w życiu, często zwrotnych. Na każdym skrzyżowaniu może nas czekać zakręt, ale to my jesteśœmy  kierowcami. Odpowiadamy za pasażerów a przede wszystkim- za siebie. Więc dbaj o siebie! Emocje są bardzo potężne. Współgrają z naszą podœwiadomoœścią i instynktami. Uważam, że nawet mimo własnych zahamowań i prób, nadejdzie
i tak czas, że głęboko skrywane, wydostaną się na powierzchnię.


czwartek, 27 listopada 2014

#64 SIERPIEŃ- zaległości cd part 2



Sierpień przyniósł dziwne zdarzenia jakby nie patrzeć ;)

Zauważyłam, że prawie w ogóle nie mam zdjęć z sierpnia, dlatego musicie mi wybaczyć
 i wierzyć na słowo :)

Wraz z siostrą zajmowałyśmy się domem, podczas urlopu rodziców.


Siostrzanelove ! <3

Uwielbiam ją i bardzo się cieszę, że jesteśmy razem na dobre  na złe !
Najmłodsza mogła przez chwilę poczuć się jedynaczką, spędzając czas sam na sam tylko z rodzicami. My jakoś sobie radziłyśmy. Rozporządzałyśmy budżetem, ale i dobrze się bawiłyśmy! Trochę odpowiedzialności i zorganizowanych dni nam nie zaszkodziło a wpłynęło pozytywnie na nasze relacje :) Mam nadzieję, że rodzice są z nas dumni z tego powodu. Uważam, że bardzo dobrze nam to wyszło siostra ! :)



W sierpniu świętowałyśmy 18stkę mojej Adrianny ! ;)



Oj laska laska- dziękuję ci ! Mam nadzieję, że dorosłość cię nie przytłoczy i zawsze będziesz tak pokręcona, jaką cię znam ;) 

* * *
27 sierpnia

,,Być może nawet w piekle potępieńcy doświadczają chwil rozkoszy- choćby tylko po to, by mogli sobie przypomnieć, jak wiele stracili."
Dean Koontz ,,Recenzja"

Sierpień, sierpień... Owocował w poznanie nowe znajomości, wiele wydarzeń,
które bardzo na mnie wpłynęły.  Od czego zacząć?

Psuło się. Nie powiem, że nie. Wszystko rozchodziło się po kościach,
 ale pewnego dnia skumulowało się. Wyszło na jaw.
Zaufanie to cudowna rzecz. Czasami czujesz je, jakby było zawsze, czasami czekasz aż zaufasz lub ktoś obdarzy cię zaufaniem. To bardzo pozytywne odczucie. Fajnie jest komuś ufać. Powierzać każdy dzień, by mógł zamknąć go w dłoni. Lubię ufać ludziom. Patrzeć jak naprawiają swoje błędy i się starają na nowo. Nie jest to jednak jakieś pastwienie się. To szczerość. Jeżeli ktoś naprawia swój błąd i to widzę, nie pamiętam winy. Widzę tylko postęp. Problem pojawia się wtedy, gdy postępu nie widać. Tak jakbyś szedł drogą po raz pierwszy nie zauważając dziury, w którą wpadasz.
Podnosisz się i jakoś idziesz w swoim kierunku. Co z tego, skoro wracając, znów wpadasz w dziurę. Mimo, że pamiętasz, że tam  była, prawda?
Szczęście to pojęcie względne. Każdy interpretuje je inaczej, dla każdego może znaczyć coś innego.
W pełni subiektywnego. Jest to zrozumiałe. Czułam w sobie szczęście, rzadziej smutek i rozczarowanie, jednak kiedy zapukało w moje drzwi, pozostawiało tylko bałagan,
jak po przejściu huraganu.
Ile razy mogłam go sprzątać?
Ile razy miałam udawać, że wszystko jest w porządku?
W końcu po prostu przestałam.
Drogi się rozeszły.


Przeszłość

Wszystko w życiu się zmienia
Lecz zawsze zostają wspomnienia...
Świat w około wiruje
Ja je w myślach zatrzymuje...
Gdy już jest dobrze to powracają
I moje życie rozwalają...
Ja nadzieją nadal żyję
Że to wszystko się rozmyje...
Nie zostanie żadna plama
Po mych dawnych poczynaniach...
Naiwne strasznie jest to myślenie
Bo nigdy nic nie idzie w zapomnienie.

DarkLady

* * *
29 sierpnia


Dziękuję Ci, że jesteś, byłaś i będziesz.
Sprawiasz, że czuję się pewnie nawet gdy fizycznie jesteś nieobecna.
Wiem, że zawsze mogę wpaść na kawę.
Pogadać o głupotach.
Pośmiać się.
Poprosić o radę, czy pomoc.

Dziękuję !

* * *

Na swojej drodze spotykamy wielu ludzi. Końcówkę wakacji spędziłam bardzo intensywnie! Jakkolwiek dziwnie to brzmi :)

Poznałam nowych ludzi, wybawiłam się, poczułam, że mogę wszystko.

Miałam zupełnie inny ,,schemat działania"- jednak aktualnie, uległ on znów zmianie.

Czułam, że nie jestem sobą.

Gdybym miała posumować wakacje, były udane. Pełne śmiechu, zabawy, rozrywek, czasami pewnych komplikacji (większych bądź mniejszych), ale nawet one sprawiały, że się nie nudziłam.

Czuję, że ten post jest niepełny, czegoś tu  brakuje, ale nie wiem jeszcze czego.

Na pewno się cieszę, że przypomniałam sobie wakacje, mimo, że już nadciągają święta.

Ubierajcie rękawiczki ! ;)

Sierpniowy instagram: 











#63 LIPIEC- zaległości c.d.

Lipiec, lipiec, lipiec 2014 ... Co się wtedy działo?

W głowie przewijają mi się tylko obrazy, wspomnienia! 

A'propos obrazów, na ostatnich zajęciach z doradztwa zawodowego (na których omal się nie udusiłam) wyszło mi, że mój rodzaj inteligencji to przestrzenno- wizualna tzn. widzę obrazami.

Taki ze mnie wzrokowiec !

Więc... od początku ! :)

2 lipca W KOŃCU ,,zdobyłam" w trudzie moje małe maleństwo mianowicie zrobiłam sobie indrustiala: 

Mimo iż miałam kilka komplikacji podczas zabiegu, jestem szczęśliwa jak nic ! Marzyłam o tym cacku od czasów gimnazjum. Rodzice myśleli chyba, że mi przejdzie- wiecie, bunt i te sprawy, więc cierpliwie czekałam do 18stego roku życia, by na spokojnie i bez większych kłótni ,,przez to przejść". 18 lat skończyłam w kwietniu, jednak nie udało mi się załatwić wcześniej wizyty. Uznałam, że okej, w sumie moją imprezę robię dopiero w maju, więc do tego czasu na pewno sobie zrobię !

No na bank ;)

Nie udało się, wciąż się przedłużało, czas się nie zgadzał ze mną, dlatego dopiero 2 lipca na moim uchu pojawiło się to małe cudeńko, moja mała zachcianka, malutkie pragnienie ;)


5 lipca na Sławskiej Nocy Reagge znów ,,zaliczyłam" Jamala ;)


Zobacz ilu ludzi przepadło
Zaginął po nich słuch na zawsze
Zamknięci za kratami życia
Czekają na szansę sami w klatce
Gubią całą treść
Słowa z otwartej rany sączą się
Tak bardzo trudno zauważyć gdzie
Kończy się życie a zaczyna się sen


13-23 lipca SŁONECZNA BUŁGARIA- GOLDEN SANDS PO RAZ DRUGI

Nie wiem od czego mam zacząć... czy od notatki jakiejś bo jakiejś czy zdjęć...

5:00 rano i w drogę ! Nigdy więcej nie będę pieprzyć się autokarem zagranicę. Nigdy więcej. Chyba, ze droga będzie trwała nie więcej niż 16h. Naprawdę. Bo serio Wam powiem, że 32 h w niewygodnym autokarze z przesiadką to nic fantastycznego. Ja przynajmniej czułam się fatalnie. Moja euforia gdy dojechaliśmy na miejsce była widoczna tylko w nikłym uśmiechu, ponieważ nie miałam sił na nic innego. Ale w końcu tam byłam, po raz kolejny, Złote Piaski... Nie mogłam doczekać się, by znów odwiedzić Malibu, poleżeć na ciepłym piasku...

Poznałam wielu fantastycznych, nowych ludzi. Po raz pierwszy byłam też na obozie z biura podróży. Wszystkim serdecznie polecam BUTa ! :) 

Kadra- bardzo pozytywnie odebrałam, z wyjątkami, ale co się dziwić- taka ich praca.

A wracając do ludzi... Jej ! Naprawdę cudowni ! Zadawać się z ludźmi, którzy Cię akceptują i lubią sposób w jaki opowiadasz... bezcenne :) Dawno się tak nie wybawiłam, nie wyluzowałam. Mogłam odreagować moją szarą rzeczywistość, którą zostawiłam w Polsce. Nie zapomniałam o tych ludziach, często przypominają mi się ich twarze, sposób w jaki mówili... Naprawdę było fantastycznie !

Jeżeli myślisz, że młodzież leci do Bułgarii by tylko pić- możliwie masz rację.

Na każdym kroku można było zobaczyć dzieciaki, które piły. Ale tak to jest, gdy zostają wypuszczone spod klosza w szeroki świat. Nie warto jednak wrzucać wszystkich do jednego wora.

Mimo, że byłam tam już 2gi raz, poleciałabym i trzeci! Naprawdę! :)















Strawberry tequila oraz zmęczone kobietki na postoju ;)







Happy Birthday Anisia !














Zdjęcie z ratownikiem też być musi !     



Ostatni spacer


Podsumowując, wszystko na plus, poza bardzo męczącą podróżą.
Po powrocie zostały tylko piękne wspomnienia. Wspomnienia tych fantastycznych ludzi !
Nowe doświadczenia, przygody, poznanie zwyczajów i tekstów innych
(np. w Łodzi mówi się tak i tak).
Tęskno mi trochę. Ale cóż. Teraz czekam na najdłuższe wakacje w moim życiu ! ;)

Zapomniałabym wspomnieć o
 małej domówce 30 lipca :)




Instagramowy lipiec: