tytuł

czwartek, 27 listopada 2014

#62 CZERWIEC- zaległości, wspomnienia.

Czas nie jest moim sprzymierzeńcem. Płynie zbyt szybko, zbyt zachłannie zabiera mi dni, nie pozwalając choć na chwilę się zatrzymać. 


Tak wiele zmian.


Nie potrafiłam przysiąść, by wyciszyć umysł i przypomnieć sobie, co ja w sumie robiłam podczas tych miesięcy. Nie, to nie jest przyczyna alkoholu, że nie pamiętam ;) Po prostu mam wieczną sklerozę, zdjęcia pomagają mi przypomnieć sobie ... chociaż to, co najistotniejsze, to w sumie pamiętam. I to bardzo dobrze. 

Chyba znów pozbieram to wszystko (a przynajmniej spróbuję) w jeden wpis. Ok? :)

Więc, życzę udanej lektury!

Więc, CZERWIEC to przede wszystkim zakończenie roku szkolnego ale i m. in. jeszcze ostatnia wycieczka :) 3 czerwca 2014r.: Góry- Karkonosze- Śnieżka zdobyta !











JA NIE DAM RADY ?

(zdjęcia: kolega z klasy)

Nie powiem, było to wyzwanie. Po raz pierwszy chodziłam wtedy tak po górach.
 Ogólnie to bardzo zdrowy i świetny wysiłek fizyczny ! 
Może i nie dzieliłam się tym z nikim, ale polskie góry są piękne ! Ich spokój i melancholia
nie może nikogo przytłaczać- są piękne i bajeczne. Majestatyczne ! Widoki przecudowne,
ma się wrażenie bycia ponad wszelkimi barierami- rozumiem już dlaczego
górskie szczyty tak przypadły do gustu romantykom,
 którzy na nich wygłaszali swoje słynne monologi o własnej potędze. Szczyty, góry...
są czymś monumentalnym, wielkim, kojarzy się to z gwałtownością, ale ja nie odczułam czegoś takiego. Bardziej wszechobecny spokój. Zawsze tak było, że przebywanie na otwartej przestrzeni, wokół natury dawało mi wiele wytchnienia. Tak też było na chwilę,
gdy odpoczywałam po ciężkiej wspinaczce. Hej, udało mi się !

Poza tym mijały szkolne, nudne dni. W głowach było już tylko słońce i chęć spania do 12, zamiast siedzenia w ławkach i czekaniu na wystawianie ocen. Odliczaliśmy dni...


7 czerwca moja przyjaciółka Palicha obchodziła swoje 18ste urodziny !
Jak ten czas leci !
A poznałyśmy się w 1-wszej gimnazjum... Jeszcze niedawno mówiła mi, jak się poznałyśmy.
Ponoć to ja pierwsza zaczęłam rozmowę... Szczerze nie pamiętam, ale to nie jest istotne!
Istotne jest to, że od (jezu!) już 6-ciu lat, trzymamy się razem, w jednej klasie. Wciąż się poznajemy, wspieramy, zwierzamy i żyjemy z dnia na dzień. W szkole razem przechodzimy przez lekcje, śmiejąc się i dokazując. Niech to trwa ! :)






11 czerwca odbyły się zawody lekkoatletyczne na obiektach sportowych innej szkoły średniej.

Jako że angażuję się w szkolne przejawy działań fizycznych, zaproponowano mi, bym na w/w zawody poszła. Jest tylko jedna dyscyplina sportu, w której się ,,czuję"- jest to piłka ręczna.
Gdy mowa jest o lekkoatletyce śmieję się i mówię: -Przecież ja nawet biegać nie potrafię!"
Mimo wszystko poszłam, bo nie zaszkodzi mi spróbować. Zapisałam się na bieg na 60 m.
Nigdy nie biegałam ,,zawodowo" ani nawet z psem, dla siebie. Jedyną formą biegania, jest bieganie na boisku, no i bieżnia na siłowni. Nie jestem wytrzymała, dlatego 60 m jest w sam raz dla mnie :)






Pisząc skromnie, moje 9,60 sek wystarczyło na zdobycie 2 miejsca w kategorii dziewcząt :)
Ah, uniosłam się ambicją wręcz, gdy usłyszałam, że moja rywalka, która zajęła miejsce pierwsze była szybsza o 0,02 sek :(

Taką jestem po prostu szczęściarą :)

Ogółem to było bardzo ciekawe doświadczenie! Oby więcej :)


Po drodze, 15 czerwca była jeszcze 18stka Najsika, jednak nie pochwalę się Wam ani jednym zdjęciem, ponieważ nie są korzystne.

Czerwiec to również Dni Głogowa :)
Zostawię Was tylko z artystą, którego zaliczyłam dwa koncerty w ciągu wakacji
 i chętnie polecę znów !

JAMAL - PULL UP


+ moje facebook'owe mądrości:
,,Lubię, gdy idąc ulicą uśmiecham się sama do siebie a ludzie wokół się dziwnie patrzą.
Wtedy mam pewność, ze nie jestem światu tak całkiem obojętna."

Jeżeli nie czujesz się szczęśliwy, szukaj szczęścia gdzieś indziej, nawet gdyby to miało cię zaprowadzić na koniec świata. Może tak czasami trzeba.

,,Jeżeli nie czujesz się szczęśliwy, szukaj szczęścia gdzieś indziej, nawet gdyby to miało cię zaprowadzić na koniec świata. Może tak czasami trzeba."

A ty zdajesz sobie sprawę, za każdym razem, co zobaczysz jutro ? 
Ja też nie. I nie wiem, czy to okazja do świętowania czy płaczu.






















A ty zdajesz sobie sprawę, za każdym razem,
co zobaczysz jutro ?
Ja też nie. I nie wiem,
czy to okazja do świętowania czy płaczu.
Czerwiec się skończył, tak jak i skończył się rok szkolny.


Zawsze powtarzam, że będę tęsknić za moimi mordkami! I tak też jest !
Mimo małej tęsknoty, cieszyłam się z słońca i tych pięknych dni i wieczorów, które mnie czekają !
Hej, lato, uwielbiam Cię !


Instagramowe rzeczy czerwcowe :









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz