tytuł

czwartek, 29 stycznia 2015

#74 Nowe styczniowe doświadczenie



Miałam okazję brać udział w działaniach grupy Rider Team  (Klik w link, i lubimy !) 
podczas wystawy psów rasowych (24-25.01). Nie powiem, nie było to łatwe, ale obfitowało w nowe doświadczenia i poznanie nowych ludzi. Naszym zadaniem w pewnej części była organizacja
 tejże wystawy. Nie zawsze było szybko i łatwo- musieliśmy działać zespołowo, wspierać się,
 często dobrym słowem i uśmiechem jak i pomagać w kryzysowych sytuacjach. Dla mnie,
 było to cenne doświadczenie. W pewnym sensie była to praca połączona z zabawą,
 bo pomimo zmęczenia, cieszyłam się, że mogłam tam być a poza tym- tyle psów! 
Mogłam podziwiać rożne rasy a nawet zapoznałam się z właścicielem charta perskiego, 
który okazał się naprawdę przemiłym człowiekiem. Wiecie, chyba znów zostaje mi pokazać 
wam tylko zdjęcia i jeszcze raz zapraszać do polubienia fanpage'a Rider Team.


Na początek przedstawiam Wam wilczarza irlandzkiego, który zalicza się do... chartów.
Ponadto to śpiące ,,maleństwo" ma zaledwie 6 miesięcy ! 







Sznaucer olbrzymi, dumnie pozujący do zdjęć :)





Szczeniak berneńskiego psa pasterskiego <3

To urocze maleństwo, to owczarek szetlandzki- wygląda jak miniaturka owczarka szkockiego (collie).
Jest to rasa bardzo przyjazna i towarzyska !


Tu wcześniej wspomniany chart perski o wdzięcznym imieniu Gharbi (mam nadzieję, że dobrze napisałam!)


Szczeniaczek alaskan malamute <3


Maltańczyk 
Chow- chow !


Ogólnie zastanawia mnie fakt, że ludzie są tak wpatrzeni w swoje pociechy. Oczywiście ja wszystko rozumiem- wystawy to ich hobby, zarabiają na tym, kochają zwierzęta, może nie mają dzieci
 i całą swoją miłość przelali na zwierzęta itp. itd. Niektórzy jednak przesadzają (pudrować sharpey'a przed wyjściem do sędziego?), niektórzy bardzo to lubią i na takich było patrzeć najprzyjemniej!  Rozmowa z hodowcami była przyjemnością- odpowiadali na pytania, opowiadali o psie i rasie, tłumaczyli mi np. co czuje ich pies. Jeden na przykład (bodajże owczarek szwajcarski) leżał,
jakby spał. Wdając się w rozmowę dowiedziałam się, że nie może spać, jest zestresowany
 i nie chce mu się jeść a jeszcze muszą czekać. Obserwowałam wielu ludzi i psów,
szukałam swojej idealnej rasy. Tyle ile wszystkich tych ludzi tam było, tyle charakterów- zarówno ich jak i psów. Powiem Wam, że to było niesamowite przeżycie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz